Czworakowanie, które pojawia się przed okresem pionizacji jest bardzo ważne, bowiem poprawia koordynację ręka-oko, wpływa na motorykę małą i dużą, na równowagę i na budowaną przez dziecko siłę. Naprzemienne poruszanie się dziecka – raz ręką i nogą po jednej stronie ciała, raz po drugiej pozwala na komunikację między półkulami mózgu (który pamiętajmy cały czas jest w fazie rozwoju!). Dzięki temu aktywizują się obie półkule mózgowe, a co za tym idzie – obie strony ciała. Mamy tutaj do czynienia z koordynacją oczu, uszu, rąk i nóg, ale też wchodzimy głębiej – w warstwę mięśni. Dzięki pełnej aktywacji mózgu i jednoczesnego działania wszystkich czterech płatów mózgowych, podwyższone zostają funkcje poznawcze, a łatwość uczenia się i doświadczania nowych rzeczy i zjawisk – wzrasta. Etap czworakowania buduję siłę mięśni dziecka, dzięki czemu za chwilę będzie ono mogło zrobić kolejny krok – wstanie. Pamiętajmy jednak, by tego nie przyspieszać. Pozycja pionowa dziecka ściśle jest związana z gotowością jego mięśni, kręgosłupa czy bioder. Podczas czworakowania naprzemiennego stawy i biodra wzmacniają się, co bezpośrednio przekłada się na budowanie siły
i utrzymywanie równowagi w pozycji pionowej.
Raczkujący maluch wykorzystuje potencjał swojego ciała, odkrywając coraz to nowe możliwości, ale też stabilizując je. Dodatkowo czworakowanie jest również ściśle połączone z odruchami pierwotnymi. Szczególnie z odruchem ATOS i STOS. Często u dzieci, u których nie zostały wyhamowane te odruchy możemy zauważyć trudności z koordynacją lub obciążeniem obu rąk czy kolan. Kiedy zauważamy, że podczas raczkowania maluch radzi sobie, jak umie – czyli stosuje różne formy przemieszczania się, jak chód niedźwiedzia, przemieszczanie się na pupie lub kolanach, podnosi pięty czy stopy – warto to sprawdzić. Bowiem często okazuje się, iż u tych dzieci nie został wyhamowany symetryczny toniczny odruch szyjny.
Co może na to wskazywać w późniejszym wieku?
Czworakowanie jest bardzo ważnym etapem rozwoju dziecka. Ale spokojnie – nikt nie powiedział, że jego pominięcie może być źródłem późniejszych kłopotów. Może, ale nie musi. Dlatego nie panikujmy, kiedy nasz maluszek nie raczkuje, ale bądźmy czujni. W razie wątpliwości i obaw zawsze możemy spotkać się z fizjoterapeutą. Pamiętajmy też, że w razie pojawienia się w późniejszym wieku problemów – warto skorzystać z konsultacji u terapeuty INPP, by dowiedzieć się, co może być przyczyną na pozór niesfornego zachowania naszego dziecka, czy pojawiających się trudności.
Bądźmy i czuwajmy nad rozwojem maluszka, ale nie popadajmy w skrajności!